Krzysztof Narojczyk

Źródła i charakter danych wizualizacji historycznych

   

W ujęciu tradycyjnym procedura badawcza historyka obejmuje szereg czynności intelektualnych, które z pewnym uproszczeniem da się podzielić na cztery podstawowe cykle[1]:

a)      ustalenie tematu;

b)      kwerenda archiwalna i bibliograficzna;

c)      krytyka i interpretacja materiału źródłowego;

d)      synteza historiograficzna.

Techniki wizualizacji  danych i informacji mogą być wykorzystywane na każdym etapie owego postępowania, aczkolwiek jest oczywiste, że ich rola i funkcje będą w każdym z nich nieco odmienne. Historia należy, obok filozofii do najstarszych nauk ludzkości, z której pnia wykształciło się następnie i usamodzielniło wiele innych. Z chwilą gdy w człowieku zrodziła się potrzeba refleksji badawczej na temat otaczającej go rzeczywistości, zaistniał także problem jej utrwalenia i przekazywania potomnym.  Zupełnie naturalną i zgodną z możliwościami percepcyjnymi człowiek metodą było ilustrowanie graficzne poczynionych ustaleń i wniosków. Walory tego rodzaju odwzorowywania wybranych fragmentów rzeczywistości historycznej wykorzystywano powszechnie przez wieki dla zwiększenia poglądowości i przejrzystości prezentacji wyników badań (narracji, syntezy, wykładu). Ta funkcja wizualizacji historycznej dominuje także dzisiaj znajdując swój wyraz w rozmaitych tabelach, diagramach, wykresach itp. zamieszczanych w publikowanych pracach naukowych.

Równocześnie pamiętać także należy, iż  w warsztacie badawczym historyka zawsze ważne miejsce zajmowała nauka pomocnicza — ikonografia zajmująca się badaniem dzieł o charakterze wizualnym jako źródeł historycznych. Często u podstaw owych dzieł leżała nie tyle potrzeba ekspresji artystycznej, co działalność stricte praktyczna – administracyjna, naukowa, propagandowa, wychowawcza itp. W takim wypadku zawierały  one określoną, wyrażoną symbolami graficznymi, informację, którą uczony powinien umieć odczytać i zinterpretować np. wizerunki na monetach, pieczęciach, sztandarach, wyobrażenia herbowe, ilustracje w księgach, odwzorowanie terenu na mapie. itd. Z chwilą gdy różne dyscypliny nauki i wiedzy zaczęły wykorzystywać w procesie badawczym techniki wizualizacji danych historycy uzyskali, dodatkowe, ważne poznawczo źródła opisujące stan wybranych aspektów minionej rzeczywistości. W normalnym trybie przyswojenie i zrozumienie danych z innych dyscyplin wiedzy wymagałoby niejednokrotnie opanowania elementów warsztatu badawczego tychże dyscyplin. Wizualizacja, w wielu wypadkach potrafi znacznie uprościć proces absorpcji przez historyków osiągnięć zarówno nauk przyrodniczych jak i pozostałych nauk społecznych. Z tego względu umiejętność  poprawnej interpretacji treści prezentowanych za pomocą podstawowych technik wizualizacyjnych jest  istotną sprawnością warsztatową w wielu subdyscyplinach historycznych.

Poczynając od XIX w. także historycy zaczęli szerzej stosować wizualizację w charakterze narzędzia wspomagającego analizę materiału źródłowego i procesy wnioskowania, a więc postępowanie badawcze w ścisłym tego słowa znaczeniu. Tendencje te dotyczyły głównie niektórych działów historii bazujących w znacznej mierze na danych masowych np. statystyka i demografia historyczna czy historia gospodarcza. Uchwycenie wielu zjawisk i procesów, określenie ich tendencji i dynamiki zmian, wzajemnych korelacji byłoby bez wizualizacji niemożliwe lub bardzo utrudnione.

W ten sposób, nauka historyczna wykorzystuje wizualizację danych  w potrójnym charakterze: źródła danych o przeszłości i mechanizmach nią rządzących, narzędzia analizy danych, metody prezentacji wyników badań.

Jeśli chodzi o dwie pierwsze fazy  badania historycznego to wizualizacja znajduje w nich zastosowanie głównie do usprawniania technicznych a nie merytorycznych aspektów postępowania. W fazie ustalania tematu wizualizacja pomóc może jedynie w łatwiejszym zorientowaniu się w jakim stopniu poszczególne problemy badawcze znajdują odzwierciedlenie w dotychczasowej historiografii; jakie tematy podejmowane były częściej a jakie pomijano. W wypadku kwerendy dopiero wprowadzenie w wielu archiwach i bibliotekach katalogów elektronicznych, często powiązanych sieciowo ze sobą, spowodowało problemy z opanowaniem ciągle wzrastającej masy informacji jakiej dostarczają one odbiorcy. Graficzne odwzorowanie zawartości takich katalogów  potrafi ułatwić nawigację w zasobach instytucji, które je udostępniły. Pierwsze etapy procedury badawczej (ustalenie tematu i zapoznanie się ze stanem związanej z nim dotychczasowej wiedzy) w większości dyscyplin naukowych są bardzo zbliżone, co pociąga za sobą także pewną unifikację możliwych do wykorzystania graficznych technik reprezentacji danych. Z tego względu wpisując wizualizację w ogólny schemat badania historycznego etapy te można pominąć.

 

 


 

Podstawowy pomost łączący fakty historyczne z badającym je uczonym stanowią źródła historyczne. Wraz z narodzinami nowożytnej historiografii pojawiały się próby ich zdefiniowania oraz określenia jakie, zawarte w nich, cechy i właściwości umożliwiają proces poznania dziejów. Spory na temat klasyfikacji źródeł historycznych odżywają co jakiś czas wraz z pojawianiem się ich, coraz to nowych, kategorii. Dotychczasową systematykę opartą na cechach formalnych wzruszyło np. upowszechnienie się dokumentu elektronicznego nie mającego wszak  swojego fizycznego substytutu. Z tego względu bardziej uniwersalna jest definicja o charakterze funkcjonalnym zaproponowana przez Jerzego Topolskiego[2]. Stwierdził on, iż dotychczasowe definicje formalne nie odzwierciedlają w pełni  praktycznych aspektów badania historycznego. W trakcie rekonstrukcji dziejów historyk wykorzystuje wszystkie dostępne dane, w tym także pochodzenia przyrodniczego. Zatem do źródeł historycznych Topolski zaliczył wszelkie możliwe do uzyskania informacje wraz z ich  medium (kanałem) informacyjnym, pozwalające zrozumieć i odtworzyć przeszłość społeczną. Owo zrozumienie wymaga złożonego procesu umysłowego, który zaczyna się od żmudnego gromadzenia danych a kończy na osiągnięciu poziomu operowania wiedzą (mądrości) charakteryzującego eksperta – znawcę określonej problematyki[3].

 


 

 

W języku polskim termin dane nie posiada liczby mnogiej. Dlatego w sytuacji, gdy jednak zachodzi konieczność (wcale nie rzadka) zastosowania go w liczbie pojedynczej dość powszechnie zamiennie stosuje się określenie: informacja[4]. Jest to o tyle niefortunne, że  oba pojęcia nie są wcale tożsame i stosowanie ich wymiennie może w pewnych okolicznościach prowadzić do nieporozumień. Dane bez kontekstu nie są informacją i jako takie stanowią raczej surowiec, punkt startu do jej uzyskania (np. inskrypcja przekazuje nam informację tylko wtedy gdy poznamy pismo i język, w którym została sporządzona, aczkolwiek informacja ta cały czas jest tam obecna, abstrahując oczywiście od tego, iż inskrypcja w sensie fizycznym sama w sobie jest  faktem historycznym o określonym ładunku informacyjnym). Informacja stanowi pochodną sposobu w jaki dane zostały zorganizowane i zaprezentowane dzięki czemu przekazuje ich treść lub przynajmniej sposób interpretacji. Innymi słowy musi zawierać w sobie elementy koncepcyjne, związane z ludzkim intelektem. Przetworzenie danych na informacje polega więc na zinterpretowaniu wielkości (danych) istniejących w sensie fizycznym (w realnym świecie) do  postaci informacji w sensie intelektualnym (będących efektem operacji umysłowych i nie mających swojego fizycznego substytutu). Przykładowo dane historyczne dotyczące stanów liczbowych armii polskiej stają się informacją przydatną w badaniach dopiero wtedy gdy przedstawione zostaną  w stosownym dla tych badań kontekście np. czasu (skala wysiłku mobilizacyjnego, stopień zagrożenia), przestrzeni (przestrzeń operacyjna, kierunki działań, przeciwnik), funkcji jaką armia ma spełniać (obrona, atak, akcja dywersyjna) itd. W praktyce, w nauce historycznej dane najczęściej odnoszą się do faktów zaś informacje do procesów i zjawisk rzutujących na dzieje człowieka. W trakcie badania naukowego wizualizować można zarówno dane jak i informacje. W obu wypadkach w końcowym efektem takiej wizualizacji jest określona informacja docierająca do odbiorcy. Wynika to z faktu, iż z samej swej istoty graficzne odwzorowanie danych zawierać musi elementy koncepcyjne (sposób reprezentacji danych i prezentacji treści). Tak więc choć źródłem wizualizacji mogą być dane historyczne to jej efektem jest już zawsze informacja.

Odpowiedni zasób informacji podbudowany doświadczeniem w ich interpretowaniu stanowi podstawę osiągnięcia kolejnego etapu na drodze do zrozumienia — wiedzy. Człowiek posiadający ugruntowana wiedzę z określonej dziedziny powinien potrafić prawidłowo zinterpretować zestaw danych niezależnie od sposobu i perspektywy z jakiej został mu on zaprezentowany. Dzięki doświadczeniu i praktyce efekt końcowy ich przetwarzania w informacje przydatne badawczo zawsze powinien być taki sam. W rzeczywistości jednak w naukach humanistycznych często zależy to od wielu czynników subiektywnych (celu badania, wiedzy pozaźródłowej badacza, zastosowanych metod i narzędzi itp.) Jest także oczywiste, że w pewnych okolicznościach z określonego zestawu danych  można, w zależności od kontekstu w jakim zostaną zaprezentowane, wyprowadzić różne kategorie informacji np. stan pogody (dane klimatyczne) mogą być interesującą informacją zarówno dla historyka badającego cykle rozwoju ekonomicznego jak i  przebieg określonej  kampanii wojennej. Wiedza (w znaczeniu jak powyżej) ma walor indywidualny i nie można jej, w przeciwieństwie do informacji, w bezpośredni sposób transferować pomiędzy ludźmi. Doświadczenie będące jej immanentnym składnikiem każdy musi zdobywać indywidualnie. Ostatnim etapem na drodze do pełnego zrozumienia złożonych procesów historycznych jest osiągnięcie stadium mądrości eksperta. Polega ono na posiadaniu umiejętności twórczego zastosowania całej posiadanej wiedzy, często z zakresu różnych dyscyplin, do interpretacji dostępnych (najczęściej fragmentarycznie) danych  i odnajdywania w razie konieczności nowych, nie znanych wcześniej rozwiązań. Bez tej umiejętności niemożliwa byłaby  kreatywna działalność badawcza lub odkrywcza a tym samym postęp nauki i ludzkości. Mądrość w jeszcze większym stopniu niż wiedza związana jest z konkretną osobą, która ją posiadła. Ponieważ w znacznej mierze opiera się na indywidualnych, osobniczych zdolnościach psycho-fizycznych (inteligencja, umiejętność kojarzenia faktów, operowanie pamięcią, umiejętność selekcji danych itd.) transfer jej jest praktycznie niemożliwy. 

Specyfika przedmiotu badań historycznych sprawia, iż dominującą rolę odgrywa w nich analiza, krytyka i interpretacja materiału źródłowego, a nie jak w przypadku nauk przyrodniczych obserwacja, pomiar naukowy czy eksperyment. Odtworzenie przebiegu niegdysiejszych wydarzeń i motywów rządzących  świadomą aktywnością jednostki wymaga  zrozumienia faktycznego znaczenia różnych zachowanych do dziś wypowiedzi, ocen, sądów; poznania symboliki i rytuałów społecznych oraz mentalności i stanu wiedzy ówczesnych ludzi. Informacje tego typu dostępne są zazwyczaj za pośrednictwem źródeł narracyjnych, w których, co zrozumiałe, dominują opisy słowne trudne do jednoznacznego ujęcia w kategoriach ilościowych lub klasyfikacyjnych. Z tego powodu  ta podstawowa dla badania historycznego grupa źródeł rzadko dostarcza efektywnego materiału do wizualizacji. Zdecydowanie przydatniejsze pod tym względem są wszelkie źródła zawierające dane kwantytatywne np. statystyczne, demograficzne, ekonomiczne itd. Poszczególne składające się na proces dziejowy elementy, w zależności od ich charakteru można przedstawiać w ujęciu dynamicznym  lub statycznym. W tym pierwszym przypadku konieczne jest uwzględnianie jako podstawowej zmiennej porządkującej — upływającego czasu. Utrudnia to dodatkowo stosowanie wizualizacji bowiem zestaw technik symulujących za pomocą grafiki analogowej tą zmienną (czas) jest stosunkowo ograniczony. Statyczne przekroje zjawisk i procesów historycznych zdecydowanie łatwiej poddają się  procesom wizualizacji.

Jak już wspomniano źródłem historycznym w ujęciu funkcjonalnym może być dowolna informacja pozwalająca zrekonstruować proces dziejowy. Oznacza to,  iż nie musi ona  pochodzić bezpośrednio z treści źródła (w tradycyjnym dla historii znaczeniu) czy też  być wyprowadzona pośrednio z takich danych źródłowych, ale może być wygenerowana na podstawie danych z zakresu dowolnej dziedziny wiedzy. Aby informacja taka była przydatna badawczo jej autentyczność i wiarygodność musi być naukowo zweryfikowana. Oznacza to, że metody badań historycznych mogą i muszą implementować w stosownym zakresie osiągnięcia i doświadczenia innych, niekoniecznie pokrewnych, dyscyplin naukowych. Te, wykorzystywane najczęściej, związane zwłaszcza z krytyką źródłową, wyodrębniły się w osobne subdyscypliny historyczne z własnymi metodami i przedmiotem badań (traktowane są jako nauki pomocnicze historii, choć nie ulega wątpliwości, iż niektóre z nich np. statystyka historyczna jest tylko metodą badawczą). Jednakże przy stale poszerzającej się specjalizacji badań obserwowana jest tendencja do poszerzania także katalogu dyscyplin, którymi posiłkuje się historyk w ustalaniu przeszłości. Stosowane pomocniczo metody lub narzędzia badawcze tych dyscyplin najczęściej implementowane są do warsztatu historycznego w sposób bezpośredni a jedynym, co je odróżnia od pnia macierzystego jest fakt, iż eksplorowany materiał badawczy ma charakter retrospektywny. Stwierdzenie to w całej rozciągłości dotyczy także technik wizualizacyjnych. Znakomitym przykładem może być np. systemem GIS (Geographic Information System), który stworzony został dla bieżących potrzeb administracyjnych państwa, a z powodzeniem wykorzystywany jest przez historyków do rekonstrukcji informacji geoprzestrzennej z przeszłości. Wizualizacja historyczna, wsparta nowymi możliwościami technologicznymi stanowi w tym wypadku zarówno efektywne narzędzie wspomagania poszczególnych etapów badania naukowego jak i metodę analizy minionej rzeczywistości społecznej ułatwiającej jej poznanie i zrozumienie.

 



[1] Zob. szerzej: Edward A. Mierzwa, Historyka, Kielce 1997, s. 262 i nast.

[2] Jerzy Topolski, Metodologia Historii, Warszawa 1968, s. 265-267.

[3] Juan C. Dürsteler, Knowledge and Information Architecture, Inf@Vis!, message nº 100, Published 2002-07-10, < http://www.infovis.net/printMag.php?num=100&lang=2>, 25 listopada 2006.

[4] Równoważność obydwu terminów sugeruje nawet Słownik Języka Polskiego PWN, CD-ROM, Tom 1 A-K, „dane ...rzeczy, fakty, na których można się oprzeć w wywodach; informacja, wiadomości, rzad. przesłanki, motywy”. Potrzeby praktyczne sprawiły, iż ostatnio w literaturze naukowej, zwłaszcza informatycznej coraz częściej używa się terminu dane w liczbie pojedynczej – dana. Można przypuszczać, że z czasem język polski uwzględni tą modyfikację.